Świeckie państwo a polityka trumien i grobowców
par
popularité : 1%

Polska jest świeckim państwem – powiedział dziś rano w radiu ToK FM Marszałek Sejmu Bronisław Komorowski w rozmowie z redaktor Janiną Paradowską.
Jako racjonalistka, ateistka i feministka długo czekałam na te słowa. Ta deklaracja zasługiwałaby na podziękowanie od tych, którzy na co dzień walczą w Polsce o poszanowanie zasady neutralności światopoglądowej państwa zapisanej w Konstytucji RP, gdyby nie użycie przez Pana Marszałka tej fundamentalnej zasady w konkretnym kontekście.
Słowa o świeckości państwa polskiego padły bowiem jako uzasadnienie dla nieuczestniczenia władz państwowych w procesie podejmowania decyzji o pochówku Prezydenta RP Lecha Kaczyńskiego na Wawelu, która to decyzja jest kontestowana przez wielu Polaków niezależnie od prezentowanej opcji politycznej. Rozumieć je można jedynie jako stwierdzenie o podjęciu tej decyzji przez hierarchię Kościoła Katolickiego w Polsce bez konsultacji z wyłonionymi w demokratycznych procedurach organami władzy państwowej. Ze słów Pana Marszałka wynika nie tyle, że stoi on straży konstytucyjnej, a wielokrotnie w Polsce łamanej, zasady autonomii oraz wzajemnej niezależności kościołów i państwa, ile pełna abdykacja państwa polskiego wobec Koscioła Katolickiego. Zgodnie z Konstytucją RP Prezydent jest najwyższym przedstawicielem Rzeczypospolitej Polskiej wybieranym przez Naród. Podejmowanie decyzji związanych z uroczystościami pogrzebowymi głowy państwa poza, czy też ponad państwem, nie może być niczym uzasadnione, a już najmniej rozdziałem kościołów od państwa.
Tylko w państwie teokratycznym taki stan rzeczy można uznać za normalny. Pomijam tu samą dyskusję o tym, czy Prezydent Lech Kaczyński był bohaterem rangi Tadeusza Kościuszki i czy śmierć w katastrofie lotniczej jest dostateczną legitymacją do tego, by spoczął u boku królów i bohaterów narodu. Twa żałoba i nie czas teraz na ocenę, wcale niejednoznaczną, zmarłego. Niezależnie jednak od tej oceny zdumiewa fakt, że w Polsce tak ważne - ze względu na ich symboliczny wymiar – decyzje podejmowane są poza demokratycznymi strukturami państwa. Wybuch gniewu obywateli wobec takiej sytuacji nie powinien dziwić, nie na nich spada odpowiedzialność za naruszenie żałoby, która nie może być traktowana jako pretekst do zamykania im ust. Nie na obywateli spada też odpowiedzialność za wyrażanie niezgody na wykorzystywanie nastroju żałoby – nie tylko po Prezydencie – do celów politycznych, do stosowania moralnego szantażu wobec społeczeństwa i do uprawiania „polityki trumien i grobowców”.
Zapewnienie o świeckości państwa ze strony najwyższego przedstawiciela państwa polskiego – Marszałka Bronisława Komorowskiego, który przejął w aktualnej sytuacji obowiązki Prezydenta, a będącego jednocześnie kandydatem na Prezydenta Rzeczypospolitej Polskiej, zostało zauważone i zapamiętane, choć nie ma zgody na instrumentalne traktowanie Konstytucji RP. Obrońcy konstytucyjnej zasady neutralności światopoglądowej państwa będą domagać się jej konsekwentnego stosowania, także tam, gdzie jest ona dziś łamana: w rozstrzygnięciach prawnych dotyczących aborcji, nauczania religii w szkole, ochrony uczuć religijnych czy projektach ustawy zakazującej zapłodnienia pozaustrojowego in vitro. Należy mieć także nadzieję, że publicznie dziś potwierdzona przez Marszałka Komorowskiego świeckość państwa będzie chronić niewierzących i inowierców przed zawłaszczaniem państwa przez dominującą w Polsce religię katolicką poprzez ostentacyjne symbole i praktyki religijne w urzędach państwowych.
Nie próbuję wykorzystać zaistniałej sytuacji do wojny światopoglądowej, trudno jednak milczeć w sytuacji, gdy jedni odrywają „kupony polityczne” od żałoby narodowej używając do tego potęgi Kościoła Katolickiego w Polsce, podczas gdy inni za nią się chowają przed odpowiedzialnością za sprawowanie władzy w kraju.
Nina Sankari
15 kwietnia 2010

